Krótkie spojrzenie na Glandulicactus wrightii
Kaktusy I Inne, 4:3, 2007
Piękny jest ten Boży świat. Mimo wszystko. Jeśli czasem się w to powątpiewa, co jest naturalne dla tak dociekliwej istoty jaką jest człowiek, to warto spojrzeć na Glandulicactus wrightii (Engelmann) Ferguson, kaktusa który z pewnością jest jednym z najefektowniejszych przedstawicieli rodziny. Zamieszkuje południe Nowego Meksyku i Teksasu, oraz północny Meksyk, szczęśliwie nawet w niemałych ilościach. Kaktus ma bardzo ładne uciernienie, doceniane nawet przez najbardziej zatwardziałych przeciwników "prawdziwych kaktusów" (czyli takich, które rzeczywiście wyglądają jak kaktusy). Chodzi tu o pięknie hakowato zagięte ciernie, z których najdłuższy, centralny, osiąga nawet do 12 cm długości. Ciernie są koloru od słomkowatego do czerwonego.
Dość często można też spotkać się ze stwierdzeniem, ze jest to jedyny kaktus kwitnący prawie czarnym kwiatem. Oczywi-ście kwiat nie jest czarny - przybiera różne odcienie, od pomarańczowo-czerwonego do ciemnopurpurowego, prawie brązowego, a mit o prawie czarnym kwiecie powstał dzięki zdjęciom robionym aparatami cyfrowymi niezbyt wiernie oddającymi kolory.
Ten piekny kaktus jest średniotrudny w uprawie - powodzenie osiągniemy, jeśli zapewnimy mu maksimum słońca, oszczędne podlewanie, całkowicie lub prawie całkowicie mineralne podłoże i sucho w zimie. Warto dodać gliny dla lepszego wybarwienia cierni.
Glandulikaktusy należą do kaktusów określanych mianem "czepialskie" z powodu swoich cierni. W swoim habitacie kaktusy te rosną bardzo słabo zagłębione w podłożu (wszystkie glandulicactusy mają dość plaską podstawę rośliny), więc i w kolekcjach nie nalezy ich zakopywać bo są wtedy bardziej narażone na gnicie. Jeśli do tego dodamy jeszcze ich "czepialskość", to wyniknie stąd, iż nie należy zblizać się do kaktusa w swetrach itp., bo nawet nie zauważymy, kiedy go z pomocą owegoż swetra mimowolnie wyciagniemy z podłoża.
Glandulicactusy mają korzenie włókniste, nie ma u nich grubego, magazynującego wodę korzenia jak np. u gatunków Ancistrocactus, są więc od tych drugich bezpieczniejsze w uprawie, jednak mimo to wrazliwe na zalanie, i jesli do tego dojdzie, nalezy im dostarczyć duzo ciepła, by woda jak najszybciej wyparowala. Glandulicactusy są również dużo prostsze od słynących ze stopnia trudności Sclerocactusów.
Kwiat na G. wrightii utrzymuje się do powyżej 4 dni. Areole w okresie wegetacji pokrywają się czarnymi grzybkami sadzakowatymi, niegroźnymi dla kaktusów, ale psujacych nieco efekt wizualny. To wynik tego, że rośliny te mają pozakwiatowe gruczoły nektarowe (patrz KI 1:1)
 Glandulicactus wrightii, fot. Cristian Neciu
Nieprzypadkowo przywołana została zarówno nazwa Ancistrocactus jak i Sclerocactus - nasz bohater był przypisywany do obu wymienionych rodzajów i często pod tymi nazwami rodzajowymi widnieje w katalogach (UWAGA: nie należy mylić Sclerocactus wrightii ze Sclerocactus wrightiae ! - to dwie różne rośliny, patrz artykuł obok). Pozycja taksonomiczna Glandulcactus budziła od dawna duże spory wśród naukowców. Kwestie te do dziś nie są roztrzygnięte. Według ISO i w The New Cactus Lexicon, Glandulicactus jest włączony do Sclerocactus. Jednakże takie podejście nie zostało zaakceptowane przez taksonomów - obecnie raczej uważa się, że najbezpieczniejsza nazwą jest właśnie Glandulicactus. Wstępne, częściowe badania DNA (Butterworth, Cota-Sanchez, Wallace, 2002) sugerują większe pokrewieństwo rodzaju Glandulicactus z Echinocactus, Ferocactus, Thelocactus, Ancistrocactus, Leuchtenbergia, niż ze Sclerocactus. Również badania morfologiczne, które przeprowadził Ferguson (1991), zarówno dotyczące cech wegetatywnych jak i kwiatowych, przeczą zaszeregowaniu Glandulicactus do Sclerocactus, a sugerują jego pokrewieństwo z Ferocactus, Thelocactus i Leuchtenbergia. Ponadto Crozier (2005) potwierdza badania Butterworth'a i reszty, precyzując dodatkowo, że najbardziej pokrewny Glandulicactus jest rodzaj Leuchtenbergia, podczas gdy Sclerocactus to daleka linia.
Najczęściej nasz kaktus występuje w literaturze i katalogach jako odmiana: G. uncinatus var. wrightii. Ponieważ jednak nie są zbadane jeszcze do końca wzajemne powiązania między trzema znanymi taksonami rodzaju Glandulicactus, prowizorycznie przyjęliśmy tudla niego za Fergusonem rangę gatunku.
Wybrana literatura:
BENSON, L. 1982. The cacti of the United States and Canada. Stanford California: Stanford Univ. Press.
BUTTERWORTH C.A., COTA-SANCHEZ J.H., WALLACE R.S. (2002) Molecular Systematics of Tribe Cacteae (Cactaceae: Cactoideae): A Phylogeny Based on rpl16 Intron Sequence Variation. Systematic Botany 27:257-270
CROZIER B.S. (2005) Systematics of Cactaceae Juss: phylogeny, cpDNA evolution and classification, with emphasis on the genus Mammillaria Haw. (PhD Dissertation. University of Texas, Austin, TX).
FERGUSON, D.J. 1991. In defense of the genus Glandulicactus Backeb. Cactus and Succulent Journal (U.S.) 63: 87-91
|