Strona główna Rolnictwo

Tutaj jesteś

Desykacja rzepaku czym i kiedy stosować?

Desykacja rzepaku czym i kiedy stosować?

Rolnictwo

Masz plantację rzepaku i zastanawiasz się, czy desykacja rzepaku będzie w tym roku potrzebna? Nie wiesz, jakich środków użyć po wycofaniu glifosatu i dikwatu z desykacji oraz kiedy dokładnie wykonać zabieg. Z tego tekstu dowiesz się, czym desykować rzepak, kiedy wjechać opryskiwaczem w łan i jak ograniczyć potrzebę dosuszania dzięki lepszej agrotechnice.

Co daje desykacja rzepaku?

Na wielu plantacjach, szczególnie dużych i zróżnicowanych glebowo, rzepak dojrzewa nierówno. Widać to zwłaszcza w latach, gdy pojawia się wtórne kwitnienie rzepaku albo gdy część pola była inaczej nawożona azotem. W takich sytuacjach zwykłe czekanie na „idealny” termin zbioru kończy się utratą części plonu przez osypywanie się przejrzałych łuszczyn lub wysoką wilgotność nasion z dolnych pięter łanu.

Desykacja rzepaku, czyli chemiczne dosuszanie roślin przed zbiorem, ma za zadanie wyrównać dojrzewanie łuszczyn, obniżyć wilgotność nasion i ograniczyć zachwaszczenie wtórne. Zabieg przyspiesza wysychanie łodyg i łuszczyn, dzięki czemu kombajn łatwiej „wciąga” rośliny, a ryzyko pękania łuszczyn podczas zbioru spada. W efekcie rosną szanse na czystszy plon i spokojniejszą organizację zbioru w dużym gospodarstwie.

W praktyce desykacja jest potrzebna na około 15% plantacji rzepaku w Polsce, ale w latach z nierównym dojrzewaniem udział ten potrafi być znacznie wyższy.

Istotną korzyścią jest też możliwość sterowania terminem zbioru. Przy dużej ilości pól i ograniczonej liczbie kombajnów możliwość „ściągnięcia” części areału kilka dni wcześniej bywa bezcenna. Do tego dochodzi redukcja zachwaszczenia wtórnego, co ułatwia przygotowanie pola pod kolejną uprawę i zmniejsza zawartość zanieczyszczeń w skupie.

Kiedy desykować rzepak?

Czy zawsze desykacja jest konieczna? Nie. Na równych, dobrze prowadzonych plantacjach łan potrafi dojrzeć na tyle równomiernie, że zbiór można wykonać bez chemicznego dosuszania. Problem zaczyna się wtedy, gdy górne łuszczyny są już niemal czarne i suche, a dolne wciąż zielone, z wilgotnością nasion powyżej 20%. W takiej sytuacji desykacja rzepaku często ratuje znaczną część potencjalnego plonu.

Ogólną zasadą jest wykonanie zabiegu 14–21 dni przed planowanym zbiorem, gdy rzepak znajduje się w fazach BBCH 83–91. To moment, w którym nasiona w większości łuszczyn są już dobrze wykształcone, ale łuszczyny jeszcze nie pękają masowo. Zbyt wczesny oprysk zatrzymuje nalewanie nasion, natomiast zbyt późny nie zdąży już ograniczyć osypywania.

Ocena dojrzałości łuszczyn

W praktyce rolnicy częściej patrzą na kolor łuszczyn i nasion niż na numery faz BBCH. Przy środkach zawierających glufosynat amonowy zalecano zabieg, gdy w górnej części roślin łuszczyny są jeszcze zielone, a na dole przybierają barwę jasnozieloną do słomkowej. Nasiona w górnych łuszczynach są wtedy zielone z lekko czerwonym zabarwieniem, w środkowych brązowieją, a w dolnych stają się prawie czarne.

Przy produktach opartych na dikwacie jako najlepszy moment przyjmowano stadium, gdy na pędach głównych około 70% łuszczyn ma kolor żółtawo‑seledynowy. Nasiona na górze pędu są wtedy ciemnobrązowe, a w środkowej i dolnej części prawie czarne. Taki układ świadczy o tym, że łan jest już w dużej mierze dojrzały, ale wciąż możemy zapanować nad procesem dosychania całej rośliny.

Wpływ pogody na termin zabiegu

Bardzo dużą rolę odgrywa przebieg pogody po desykacji. Po zastosowaniu środków typu glifosat czy dikwat łuszczyna jest de facto „odcinana” od dopływu wody i zaczyna się nieodwracalny proces zasychania. Przy sprzyjającej, suchej aurze do zbioru wystarczało zwykle 7–14 dni, ale gdy deszcze uniemożliwiały wjazd kombajnu, nasiona bywały aż zbyt suche, poniżej 6% wilgotności.

Tak niska wilgotność powoduje większy udział połówek, spadek zaolejenia i obniżenie masy tysiąca ziaren. Dlatego przy planowaniu terminu desykacji trzeba realnie ocenić prognozę pogody i możliwości organizacyjne gospodarstwa. Ryzyko osypywania się łuszczyn w ścieżkach przejazdowych po opryskiwaczu jest tym większe, im dłużej czekamy ze zbiorem po zabiegu.

Czym desykować rzepak po wycofaniu glifosatu i dikwatu?

Przez wiele lat standardem było „reglonowanie”, czyli desykacja preparatami na bazie dikwatu, takimi jak Reglone 200 SL. Dawało to szybki efekt wysychania, możliwość zabiegu krótko przed żniwami i stosowanie także na plantacjach nasiennych. Później w desykacji rzepaku mocno upowszechnił się również glifosat, choć nie wolno go było używać na plantacjach nasiennych.

Od 2019 roku desykacja dikwatem została zakazana w Unii Europejskiej, a od 2023 roku nie można używać glifosatu do dosuszania zbóż i rzepaku przed zbiorem. To spowodowało, że część rolników całkowicie zrezygnowała z zabiegu. Inni zaczęli szukać środków o nowych substancjach czynnych, które wypełnią lukę po glifosacie i dikwacie.

Obecnie jednym z najważniejszych rozwiązań jest grupa produktów opartych na pyraflufenie etylowym, w tym środek MIZUKI przeznaczony między innymi do desykacji rzepaku ozimego i jarego. Wcześniej pyraflufen etylowy stosowano głównie w ziemniakach, teraz po rozszerzeniu rejestracji może być używany także w słoneczniku, gorczycy, lnie, konopiach siewnych i maku.

Pyraflufen etylowy – jak działa?

Pyraflufen etylowy to substancja z grupy fenylopirazoli o działaniu kontaktowym. Jej mechanizm polega na hamowaniu enzymu PPO (oksydaza protoporfirynogenu). Skutkiem jest fotodynamiczne uszkodzenie komórek roślinnych i szybkie wysychanie opryskanych części roślin. W praktyce oznacza to wyraźne przyspieszenie zasychania łodyg i łuszczyn, przy stosunkowo krótkim czasie oczekiwania na efekt.

Środek działa tylko w miejscu kontaktu z rośliną, dlatego tak ważne jest dokładne pokrycie łanu cieczą roboczą. Przy gęstych plantacjach, dużej biomasy i nierównym łanie trzeba dobrze dobrać ilość wody i prędkość przejazdu opryskiwacza. Bez tego desykacja rzepaku nie przyniesie oczekiwanego wyrównania dojrzewania.

Glufosynat amonowy i dikwat – gdzie były stosowane?

Na części plantacji nadal stosuje się środki z glufosynatem amonowym, gdzie dawne etykiety zalecały 200–400 litrów wody na hektar. Przy dikwacie zapotrzebowanie na wodę było jeszcze wyższe i sięgało 400–600 l/ha. Dla glufosynatu okres karencji wynosił zwykle 10 dni, a dla dikwatu 7 dni. Te liczby pokazują, że szybkość działania i wymagania techniczne różnych substancji mocno się różniły.

Po ich wycofaniu z desykacji rzepaku rola tych środków wyraźnie spadła, a zainteresowanie rolników samą desykacją także było mniejsze. Na wielu polach okazało się, że nierównomierne dojrzewanie lepiej ograniczyć przez poprawę agrotechniki niż przez kolejny zabieg chemiczny. Wciąż jednak pozostają plantacje, gdzie bez desykacji trudno zebrać rzepak w jednym terminie i z akceptowalnym poziomem strat.

Substancja Typ działania Typowa ilość wody Karencja
Pyraflufen etylowy Kontaktowe, PPO 200–300 l/ha 14–21 dni do zbioru
Glufosynat amonowy Kontaktowe 200–400 l/ha 10 dni
Dikwat Kontaktowe 400–600 l/ha 7 dni

Jak stosować preparat MIZUKI w rzepaku?

MIZUKI, produkowany przez Sumi Agro Poland, to obecnie jeden z najważniejszych środków dopuszczonych do desykacji rzepaku. Zawiera 10,6 g/l pyraflufenu etylowego i działa kontaktowo, przyspieszając wysychanie łanu bez konieczności bardzo wczesnego wjazdu na pole. Środek został sprawdzony w uprawie ziemniaków, gdzie już wcześniej cieszył się dobrą opinią producentów.

Na rzepaku środek stosuje się 14–21 dni przed planowanym zbiorem, gdy rośliny znajdują się w fazach BBCH 83–91. To czas, w którym większość nasion osiągnęła już dojrzałość technologiczną, a desykacja ma za zadanie wyrównać i przyspieszyć wysychanie łuszczyn oraz łodyg. Dzięki temu można ograniczyć straty przy żniwach i lepiej zaplanować pracę kombajnów.

Dawka i ilość wody

Zalecana dawka MIZUKI do desykacji rzepaku wynosi 2 l/ha. Preparat powinien być podany w ilości 200–300 litrów wody na hektar, tak aby dobrze pokryć górne i środkowe partie łanu. Przy bardzo bujnych, wysokich plantacjach warto zbliżyć się do górnej granicy zakresu, natomiast przy nieco niższych dawkach wody łatwiej pracuje się w suchych, przewiewnych łanach.

Przed wykonaniem zabiegu trzeba sprawdzić dysze, ciśnienie robocze i prędkość jazdy opryskiwacza. Rośliny rzepaku w końcowej fazie rozwoju mają grubą, rozbudowaną łodygę, a nierówne pokrycie wierzchołków i dolnych partii może spowodować różnice w dosuszaniu. Zbyt mała ilość wody nie tylko osłabia efekt, ale może też sprzyjać punktowym uszkodzeniom roślin.

Bezpieczeństwo zabiegu i karencja?

Dla każdego środka do desykacji rzepaku istotne są dwie liczby: termin zabiegu i okres od oprysku do zbioru. W przypadku MIZUKI termin wykonania oprysku (14–21 dni przed żniwami) jest powiązany z wymogami bezpieczeństwa i jakością plonu. Zbyt wczesne wejście w łan może odbić się na masie i zaolejeniu nasion, a zbyt późne nie zdąży już ograniczyć osypywania łuszczyn.

Warto też pamiętać o równomierności przejazdów opryskiwacza. Silne zniszczenia w ścieżkach przejazdowych zwiększają ryzyko otwierania się łuszczyn i sypania nasion jeszcze przed wjazdem kombajnu. To szczególnie niebezpieczne w latach z wietrzną pogodą po desykacji, gdy łan jest już suchy, ale gleba wciąż zbyt mokra na zbiór.

Im lepiej pokryjesz łan cieczą roboczą i im staranniej dobierzesz termin, tym większa szansa, że desykacja rzepaku przełoży się na czystszy i stabilniejszy plon.

Jak ograniczyć potrzebę desykacji przez agrotechnikę?

Wycofanie glifosatu i dikwatu z desykacji sprawiło, że agrotechnika rzepaku zyskała jeszcze większe znaczenie. Długość i równomierność kwitnienia, rozkład dojrzewania łuszczyn oraz skłonność do wtórnego kwitnienia w dużym stopniu zależą od terminu siewu, nawożenia azotem i regulacji łanu. Rzepak prowadzony „na granicy” możliwości stanowiska reaguje mocniej na skrajne warunki pogodowe i częściej wymaga desykacji.

Na polach, gdzie przez lata obserwowano konieczność częstego dosuszania, warto przeanalizować kilka elementów technologii. Najczęściej problemy wynikają z nierównego wschodu, przesadnego nawożenia azotowego lub nieprecyzyjnego doboru regulatorów wzrostu. Różnice glebowe na jednym polu także potrafią mocno rozciągnąć w czasie kwitnienie, a potem dojrzewanie łuszczyn.

Na etapie planowania uprawy dobrze jest skupić się na czynnikach, które zmniejszają ryzyko wtórnego kwitnienia i nierównego dojrzewania rzepaku, takich jak:

  • dobór odmiany o ustabilizowanym, niezbyt długim okresie kwitnienia,
  • termin siewu dostosowany do regionu i stanowiska,
  • zbilansowane nawożenie azotem z ograniczeniem bardzo późnych dawek,
  • rozsądne stosowanie regulatorów wzrostu, szczególnie w fazie pąkowania,
  • unika­nie skrajnych opóźnień zabiegów ochrony w czasie kwitnienia.

W wąskich i niskich „oknach pogodowych” przed zbiorem istotna jest także logistyka prac. Tam, gdzie rzepak dojrzewa równiej, łatwiej zaplanować przejazdy kombajnów bez sięgania po chemiczne dosuszanie. W gospodarstwach o dużym areale rzepaku sensowne jest też dzielenie pól na partie różniące się terminem siewu, co rozkłada zbiór w czasie bez konieczności oprysków.

Jeśli mimo dobrej agrotechniki pojawia się silne wtórne kwitnienie, a łan wykształca łuszczyny w różnych fazach dojrzałości, desykacja pozostaje narzędziem „awaryjnym”. Wtedy zabieg najlepiej zaplanować przy użyciu środków takich jak MIZUKI, z dobrze dobraną dawką, ilością wody i terminem w fazie BBCH 83–91. Na plantacjach, gdzie różnice w dojrzałości między górnymi a dolnymi partiami roślin sięgają kilku tygodni, bez takiego działania strata plonu potrafi być bardzo wysoka.

  • lustracja łanu co kilka dni w końcowej fazie dojrzewania,
  • ocena nasion w łuszczynach z różnych pięter roślin,
  • uwzględnienie prognozy pogody na 2–3 tygodnie po oprysku,
  • dostosowanie kolejności zbioru pól do stopnia nierównomierności dojrzewania.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Co to jest desykacja rzepaku i jakie ma główne cele?

Desykacja rzepaku to chemiczne dosuszanie roślin przed zbiorem, które ma za zadanie wyrównać dojrzewanie łuszczyn, obniżyć wilgotność nasion i ograniczyć zachwaszczenie wtórne. Zabieg przyspiesza wysychanie łodyg i łuszczyn, dzięki czemu kombajn łatwiej zbiera rośliny, a ryzyko pękania łuszczyn spada, co prowadzi do czystszego plonu i lepszej organizacji zbioru.

Kiedy jest najlepszy czas na wykonanie desykacji rzepaku?

Ogólną zasadą jest wykonanie zabiegu 14–21 dni przed planowanym zbiorem, gdy rzepak znajduje się w fazach BBCH 83–91. Jest to moment, w którym nasiona w większości łuszczyn są już dobrze wykształcone, ale łuszczyny jeszcze nie pękają masowo. Zbyt wczesny oprysk zatrzymuje nalewanie nasion, a zbyt późny nie ograniczy osypywania.

Jakie środki do desykacji rzepaku są dostępne po wycofaniu glifosatu i dikwatu?

Po wycofaniu dikwatu (od 2019 roku) i glifosatu (od 2023 roku) z desykacji rzepaku, obecnie jednym z najważniejszych rozwiązań jest grupa produktów opartych na pyraflufenie etylowym, w tym środek MIZUKI, przeznaczony do desykacji rzepaku ozimego i jarego.

Jak działa pyraflufen etylowy w desykacji rzepaku?

Pyraflufen etylowy to substancja z grupy fenylopirazoli o działaniu kontaktowym. Jej mechanizm polega na hamowaniu enzymu PPO (oksydaza protoporfirynogenu), co skutkuje fotodynamicznym uszkodzeniem komórek roślinnych i szybkim wysychaniem opryskanych części roślin. Przyspiesza zasychanie łodyg i łuszczyn, działa tylko w miejscu kontaktu z rośliną, dlatego ważne jest dokładne pokrycie łanu cieczą roboczą.

Jakie są zalecenia dotyczące stosowania preparatu MIZUKI do desykacji rzepaku?

Zalecana dawka MIZUKI do desykacji rzepaku wynosi 2 l/ha. Preparat powinien być podany w ilości 200–300 litrów wody na hektar, tak aby dobrze pokryć górne i środkowe partie łanu. Przy bardzo bujnych plantacjach warto zastosować większą ilość wody. Przed zabiegiem należy sprawdzić dysze, ciśnienie robocze i prędkość jazdy opryskiwacza.

Czy desykacja rzepaku jest zawsze konieczna i jak można ograniczyć jej potrzebę?

Desykacja nie zawsze jest konieczna, zwłaszcza na równych i dobrze prowadzonych plantacjach. Potrzebna jest, gdy rzepak dojrzewa nierówno, np. z powodu wtórnego kwitnienia. Potrzebę desykacji można ograniczyć poprzez dobrą agrotechnikę, taką jak dobór odmiany o stabilnym okresie kwitnienia, terminowy siew, zbilansowane nawożenie azotem, rozsądne stosowanie regulatorów wzrostu oraz unikanie opóźnień w ochronie.

Redakcja kaktusy-sukulenty.pl

Jestem pasjonatem roślin, który od lat dzieli się miłością do kaktusów i sukulentów. Na blogu znajdziesz moje porady dotyczące pielęgnacji roślin, aranżacji wnętrz oraz tworzenia zielonych przestrzeni w domu i ogrodzie. Uwielbiam łączyć praktyczną wiedzę z pasją do natury, by inspirować do tworzenia pięknych, zielonych miejsc na co dzień.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?